Powierzenie okiem prawnika

 Szanowni Państwo,

 

            Organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi często w praktyce spotykają się z wahaniami zainteresowanych. Są one związane z tym, że twórcy obawiają się utraty ich praw na rzecz OZZ, co mogłoby prowadzić do utrudnienia im działalności kreacyjnej. Obawy te nie są uzasadnione, choć zrozumiałe, a wynikają z zawiłej konstrukcji, na jakiej opiera się powierzenie praw w zbiorowy zarząd.

            Do nieporozumień prowadzi już samo sformułowanie, które pojawia się w umowach z OZZ. Zgodnie z jego brzmieniem, twórca powierza prawa autorskie majątkowe OZZ „na zasadach przeniesienia powierniczego” (zob. np. § 1 wzoru umowy stosowanego przez KOPIPOL. Podobne klauzule wykorzystują inne OZZ). Może on sugerować przeniesienie praw autorskich, ale po bliższej lekturze umowy okaże się, że sprawa jest bardziej skomplikowana. Z tego samego wzoru wynika, że to autor ma informować OZZ m.in. „o przeniesieniu praw  objętych  umową  o  zbiorowe  zarządzanie  na  osobę  trzecią” (zob. § 6 ust. 1 punkt 2 wzoru umów stosowanego przez KOPIPOL). Ta konstrukcja jest niezbędna i odpowiada art. 31 ust. 1 punkt 2 ustawy o zbiorowym zarządzaniu prawami autorskimi i prawami pokrewnymi.

            Brak tu miejsca na szczegółowe objaśnianie powodów sięgnięcia przez prawodawcę, a w ślad za nim OZZ, do tak zawiłego modelu. Nie ulega jednak kwestii, że skoro autor ma informować OZZ o przeniesieniu praw, które oddał w zarząd, to OZZ ich nie nabył. Cały czas są w majątku twórcy, który może nimi rozporządzać. Twórcy mogą również udzielić licencji na korzystanie z utworów stosownie do art. 30 ustawy zbiorowym zarządzaniu prawami autorskimi i prawami pokrewnymi. Wolno im również wypowiedzieć umowę o zbiorowe zarządzanie i wystąpić z tego systemu, ilekroć nie byliby zadowoleni ze swojego w nim uczestnictwa. Nie muszą tego uzasadniać ani niczego wyjaśniać, ich interesy są chronione.

            Co nabywa w rezultacie OZZ w ramach umowy o powierzenie praw w zbiorowy zarząd? Prawo do licencjonowania utworów w imieniu własnym i do dochodzenia należnych dla twórców opłat w procesach sądowych. Wraz z kolejnymi powierzeniami wzrasta reprezentatywność danej OZZ, z czym łączy się jej lepsza pozycja prawna na rynku zarządu.

            OZZ na podstawie powierzeń działa w imieniu własnym, choć ze skutkami dla autora. Prawnicy nazywają to zastępstwem pośrednim i najbliższym przykładem konstrukcji zbliżonej do w tym miejscu omawianej jest sytuacja syndyka. Ten ostatni zawiera umowy we własnym imieniu, może też dochodzić roszczeń w celu powiększenia funduszy masy upadłości. Powyższe nie zmienia faktu, że prawa, którymi zarządza syndyk, są cały czas w majątku upadłego. Syndyk ich nie nabywa. Przykład ten jest odległy, ponieważ OZZ działają w celu polepszania statusu autorów, gdy tymczasem dla syndyka najważniejsi są wierzyciele. Odniesienie się do przypadku syndyka może jednak dać Państwu lepszy obraz całej sytuacji. Pokazuje również, że omawiana konstrukcja nie jest zupełnie wyjątkowa.

            Gdy chodzi o uzasadnienie, to skala działalności OZZ jest tak duża, że nie może ona często indywidualnie wskazywać, w czyim imieniu działa. Niekiedy umowy dotyczą całego repertuaru zarządzanego przez OZZ, który licencjonuje się stacjom radiowym czy telewizyjnym. Środki są gromadzone przez OZZ do wspólnej puli, a następnie dzielone według opartego na badaniach naukowych systemu, zwanego często repartycyjnym.

            Kluczowe jednak są dwie kwestie. Powierzenie praw w zbiorowy zarząd nie odbiera ich autorom, mogą być co do tego spokojni. Ma na celu lepszą perspektywę ochrony ich interesów. Ponadto, możliwość wyjścia z systemu zbiorowego zarządzania jest otwarta dla każdego twórcy i nieskomplikowana. Dlatego bądźcie Państwo z nami. 

 

prof. dr hab. Adrian Niewęgłowski

           

Image

The KOPIPOL Association for Collective Management of Copyright of Authors of Scientific and Technical Works

Warszawska 21/31, 25-512 Kielce
Tel.: +48 (41) 341 54 39
Fax: +48 (41) 341 54 47
E-mail: kopipol@kopipol.org.pl